27 marca 2010
Filed under: Opis obozu — Ł.G.P @ 10:56















Razem z nadejściem wiosny i pięknej pogody mogliśmy powrócić do badań eksploracyjnych. Tym razem towarzyszył nam Pan Stanisław Lipiński, który obecnie mieszka w Zgorzelcu. W roku 1957 razem z rodzicami przyjechał do Sieniawki z województwa koszalińskiego. Jako jedenastoletni chłopak bawił się z kolegami na terenie byłego obozu. Z tamtych czasów nadal pamięta sporo ciekawych szczegółów, o których po części nam opowiedział.

W miejscu na modelu oznaczonym numerem 40 oprócz przepompowni, która została zbudowana już po wojnie przez Polaków, jest jeszcze jeden mały kopiec przylegający bezpośrednio do ściany pompowni. Sprawiało to wrażenie jednego kopca, który wcześniej był zasłonięty jeżynami i opadającymi liśćmi, a potem śniegiem. Kopiec był pierwotnie wysokości kilku metrów, sięgał mniej więcej do poziomu rynien pobliskiego budynku. Na szczyt kopca prowadziły betonowe schody, otoczone po bokach barierkami. Pan Stanisław pamięta, że na szczycie znajdowały się trzy czerwone gwiazdy, zamontowane prawdopodobnie po wojnie przez wojska sowieckie. W latach 1959-1960, kiedy przekształcano obiekt na hotele pracownicze i prowadzano prace porządkowe, zdecydowano zniwelować kopiec. Spycharka, która rozgarnęła połowę ziemi kopca, odkryła kolejną tajemnicę obozu. Pod nasypem natrafiono na dwa ciężkie metalowe włazy prowadzące do dwóch ogromnych zbiorników z wodą o niewyjaśnionym przeznaczeniu. Pan Stanisław był świadkiem tych wydarzeń. Opowiadał, że woda w zbiorniku cały czas falowała, jakby przemieszczała się z pomieszczenia do pomieszczenia. Przy podjętej próbie wypompowania wody przez polskich i sowieckich żołnierzy, co miało trwać jeden lub dwa tygodnie, jej poziom nie zmieniał się. Gdy prowadzone prace nie przyniosły efektów, wojsko podjęło decyzję, ażeby zabezpieczyć włazy, zasypując je ziemią. Było to najlepsze rozwiązanie przed możliwym upadkiem do środka. Na dzień dzisiejszy nie posiadamy informacji, kto i w jakim celu odkopał zasypane wejścia.

Kolejnym niezwykłym wspomnieniem Pana Stanisława jest budynek zarządu/administracji (na modelu opisany jako numer 2). Bezpośrednio nad tunelem, który przechodzi przez budynek, na dachu znajdowała się wieża. Jej istnienie nie jest nigdzie udokumentowane, ale układ i kolor dachówek jednoznacznie wskazują na to, że zostały położone w innym czasie niż na pozostałej części dachu. Wieża była u podstawy kwadratowa, z każdej strony miała duże łukowe okna o zwartej płaskiej budowie. Dach wieży miał charakterystyczny kształt przypominający dzwon, na którego szczycie widniała iglica.

Pan Lipiński wspomniał jeszcze, że za budynkiem montowni od strony hamowni w odległości około 20-30 metrów od drogi znajdował się jeszcze jeden basen przeciwpożarowy. Miał być wielkości basenu znajdującego się do dziś na głównym dziedzińcu obozu. Niestety, został on zasypany w czasie budowy bazy PKS.

Pozostałe przekazane nam szczątkowe informacje czekają na ich zweryfikowanie.

Serdecznie dziękujemy Panu, Panie Stanisławie, za poświęcenie nam swojego cennego czasu i mamy nadzieję, że nie jest Pan ostatnią osobą, która pamięta jakieś szczegółowe fakty na temat obozu-fabryki w Sieniawce.

Z podziękowaniem ŁGP.

Brak komentarzy »

No comments yet.

RSS feed for comments on this post. TrackBack URL

Leave a comment

Cała treść, znaki graficzne oraz zdjęcia zamieszczone na stronie są własnością Ł.G.P
Kopiowanie i rozpowszechnianie ich bez zezwolenia Ł.G.P jest naruszaniem praw autorskich. stat4u seobog